W poszukiwaniu informacji na temat transpłciowości

Timless Warszawa – konsultacja

Nadszedł dzień konsultacji. Zaplanowałam Sobie dwa dni urlopu i stwierdziłam, że pojadę z Katowic do Warszawy pociągiem, na miejscu coś zjem i przejdę się pieszo do wynajętego apartamentu. Pójdę spać zmęczona i rano wstanę na konsultację. Miałam podstawowy plan.

Źle spałam w noc poprzedzającą wyjazd. Stresowałam się, zadawałam Sobie pytanie : czy na pewno dobrze robię? A jeśli będę wyglądała po operacjach jak mutant? Wywalę 68 tys, całe życiowe oszczędności, a efekt będzie mizerny, albo niepożądany. A jeśli pojawią się komplikacje? Jak długo będę dochodziła do Siebie? Kogo zabrać ze Sobą do opieki? Pytań i wątpliwości miałam mnóstwo. Nad ranem zjadłam śniadanie i ruszyłam na pociąg.

Z racji tego, że bilet kupiłam przez internet znacznie wcześniej to zapłaciłam 76 zł za pierwszą klasę. Różnica wychodziła 20 zł między pierwszą a drugą klasą, więc uznałam, że zafunduję Sobie tą przyjemność, w końcu to ważny dla mnie dzień 🙂 . PKP intercity mnie bardzo rozczarował. W toalecie brudno, w przedziale wciąż jak sprzed lat, ale dwóch starszych Panów przysypiających nad laptopami nie ucieszyło – towarzystwo jak najbardziej mi odpowiadało, bo będzie spokój i Sama się zdrzemnę. Kulturalnie powiedziałam 'dzień dobry” – obaj odpowiedzieli, oraz pożegnali się wychodząc. Nie rzucali nienawistnych spojrzeń itp. Wyglądam co najmniej dziwnie , nawet bez makijażu, bo hormony powoli robią swoje, jednak nikt mnie nie obraża na ulicy i wszystko jest ok. Chwilę pospałam, jednak nie bardzo potrafię zasypiać w pociągu więc zaczęłam oglądać serial „Black Summer” na Netflixie i dojechałam do Warszawy.

W międzyczasie zadzwoniła do mnie właścicielka apartamentu żeby potwierdzić przyjazd i wysłać mi smsa z kodem do skrzynki na drzwiach , w której jest klucz. Przy okazji spytałam czy mam wysiąść na peronie Warszawa Zachodnia, Centralna, czy Wschodnia. Odpowiedziała, że Centralna, bo odległość jest taka Sama jak ze Wschodniej , ale zanim tam dojadę to pociąg będzie stał jakieś 30 minut na Centralnej.

Wysiadłam, zjadłam obiad za 42 zł w złotych tarasach i ruszyłam pieszo (6km) do apartamentu, który znalazłam możliwie najbliżej kliniki Timless. Upał był okrutny, walizka dość ciężka, jednak humor bardzo mi dopisywał, ponieważ miałam wolne, a poza tym cieszyłam się, że stawiam kolejny krok w stronę upragnionego celu.

Po drodze pomyślałam, że kupię moim ukochanym znajomym z pracy jakieś pamiątki. Podeszłam do kiosku i spytałam o syrenkę zawieszkę. Jak się okazało to ostatnia sztuka i Pani nie sprzeda mi tej z wystawy. W międzyczasie podeszła do mnie jakaś dziewczyna, która sprawiała wrażenie opóźnionej i zaczęła się jąkać : – proszę mnie puścić bez kolejki bo mam zaraz pociąg, a mam grupę inwalidzką i nie chcę stać w kolejce. – Proszę bardzo , odpowiedziałam i odstąpiłam miejsce. Uznałam, że porzucam na razie kupno pamiątek i ruszyłam dalej. Odchodząc zauważyłam, że do dziewczyny podszedł jakiś chłopak i pyta : -kupujesz? – Tak, kupuję, taki miły Pan ustąpił mi kolejkę. – A to nie była Pani?! – Nie, to był Pan. – To chyba jakiś pedał, dobra, idziemy.

Uśmiechnęłam się Sama do Siebie i ruszyłam dalej. Jeśli ktoś nie powiedział Ci obelgi w twarz, to nie powiedział nic. Takie moje motto. Jednak na Śląsku nie przydarzyło mi się ani razu, żeby ktoś mnie obraził, a w Warszawie, która jest stolicą i niby jest tam największa tolerancja, flagi LGBT w oknach itd, chwilę po wyjściu z pociągu dostało mi się od pedałów. Pewnie głos 😉 . Albo fakt, że pojechałam w ciuchach uniseks i ciężko w zasadzie zdecydować kim jestem.

Po drodze cieszyłam się widokami, przemierzałam drogę przez most nad Wisłą, mijałam stare kamieniczki, parki, niesamowity skate -park pod wiaduktem, pełen ludzi i bijącej od nich energii.

Gdy dotarłam na miejsce byłam dość zmęczona, ale uznałam, że chwilę odpocznę i ruszam znaleźć Timless. Apartament na jedną noc kosztował 143 zł więc luksusów nie było, ale chodziło mi tylko o przenocowanie i jak najbliższą odległość od kliniki. Po wyjściu na balkon zaskoczył mnie jednak niesamowity widok na Warszawę bo byłam na 7 piętrze, a w dodatku było jacuzzi i uznałam, że lepiej trafić nie mogłam 🙂

Zaraz obok budynku było jeziorko. Ruszyłam wzdłuż niego i spacerkiem dotarłam do pizzeri. Postanowiłam, że po powrocie zamówię pizzę na kolację. W zasadzie droga była cały czas prosto i jakiś 1 km do Timless. Okazało się, że klinika jest ukryta za budynkami i trzeba przejść dookoła. Trochę byłam rozczarowana widokiem z zewnątrz bo wyobrażałam Sobie jakiś nowoczesny budynek, a wyglądało to jak gabinet dentystyczny na dole w bloku mieszkalnym 😛 . Skoro znałam już trasę, udałam się w drogę powrotną, zamówiłam pizzę, część zjadłam, a część zabrałam i wróciłam do domu. Przez całą noc nie mogłam zasnąć i siedziałam na balkonie słuchając kumkania żab z pobliskiego jeziora. Miało to jakiś ogromny urok, gdy patrząc na gwiazdy w środku ciepłej nocy nie było słychać nic tylko życie pobliskiego jeziora. Skupiłam się na swoich myślach, miałam sporo czasu na przemyślenie różnych spraw.

Po uruchomieniu jacuzii buchnął smród z otworów wylotowych i odechciało mi się relaksu 😀 Po prostu się wykąpałam jak najszybciej i położyłam na trochę. Rano zjadłam kawałek zimnej pizzy i ruszyłam na umówioną wizytę. Po drodze zjadłam śmietankowe lody, żeby uprzyjemnić Sobie spacer. Na miejscu Pani recepcjonistka poinformowała mnie, że doktor jest wciąż zajęty i że mogę przyjść później. Byłam punktualnie i próbowałam ukryć zdenerwowanie, ponieważ nie zaproponowała mi, że mogę usiąść i poczekać tylko, że mogę PRZYJŚĆ później. Domyślam się, że jako osoba transpłciowa, pewnie często będę niezbyt dobrze traktowana, jednak nie sądziłam, że w miejscu, gdzie mam przejść kilka różnych operacji i zostawić kupę pieniędzy spotkam się z ignorancją tego typu.

Tak więc poszłam na colę i papierosa(wiem, nie powinnam absolutnie palić będąc na hormonach, ale przyznaję, że jest z tym problem) i wróciłam po 20 minutach. Oznajmiłam, że na zewnątrz jest za gorąco i poczekam w środku. A w dodatku potrzebuję dostęp do gniazda elektrycznego bo mi pada telefon. No więc Pani zrozumiała, że tym razem zbycie mnie, nie wchodzi w grę , wskazała miejsce w którym mogę poczekać i gdzie mogę podłączyć telefon.

Gdy nadeszła moja kolej(spore opóźnienie, no ale bywa, zawsze wizyty się rozjeżdżają) poznałam wreszcie Doktora Jaworowskiego. Uczucia miałam mieszane – należy on do ludzi, którzy nie dają dojść Ci do słowa. Miałam wrażenie, że denerwowała go to, że zadaję mu pytania, których nie miałam dużo, ale i tak nie zadałam wszystkich widząc jego reakcję. Z jednej strony miałam wrażenie, że wie o czym mówi, zna się na rzeczy jeśli mowa o aspekcie zabiegów, z drugiej strony proponował kilka zabiegów, które zanegowałam ponieważ uznałam, że nie są mi potrzebne. Czy chciał mnie wrobić w dodatkowe koszty? Nie mam pojęcia. Gdy usłyszałam 67 tysięcy to i tak mało nie zwaliło mnie z nóg. Liczyłam na max 50 tys.

W gruncie rzeczy to chciałam zredukować jabłko Adama, zeszlifować wały nadoczodołowe i skorygować nos. Doktor uznał, że dziwnie będzie wyglądało spiłowanie samych wałów, więc trzeba od razu zrobić modelowanie czoła, podnieść brwi, a jak robi się takie rzeczy to wycina się pasek skóry na środku głowy i wtedy można też obniżyć linię włosów. A wyciętego paska z głowy szkoda wyrzucić bo są tam włosy, więc te włosy najlepiej wykorzystać do przeszczepu.

Zgodziłam się. Uznałam, że mam lekkie zakola, brwi chciałam podnieść, ale przyznaję, że cholernie boję się robienia czoła. Słyszałam o przypadkach, że laski po źle zrobionym czole wyglądają jak delfiny albo czoło jest nieforemne i źle wygląda. No ale skoro Dr. twierdzi, że wie co mówi i wie co robi to zgodziłam się na proponowane zabiegi, odrzuciłam propozycję jeśli chodzi o dolną część twarzy, ponieważ mam aparat na zębach, więc co jakiś czas gdy zęby się przesuwają to są w stanie zapalnym i nie zamierzam dodatkowo ingerować w tym czasie w elementy twarzy takie jak żuchwa, kości policzkowe itp. Po prostu powiedziałam Panu Januszowi, że nie widzę potrzeby aby cokolwiek tam poprawiać i jestem zadowolona z tego jak jest.

Dodatkowo zadał kilka pytań w stylu : czy zna się Pani na jakimś programie graficznym? Tak żeby móc określic jak to ma wyglądać itp.

??? Byłam przekonana, że to w klinice będzie przeprowadzana wizualizacja graficzna, a Ja potwierdzę czy mi się podoba czy nie i tak do momentu, aż będę zadowolona z propozycji.

Wróciłam do apartamentu po rzeczy , pojechałam busem na pkp, zjadłam w Macu i wsiadłam do pociągu. Bilet kosztował tym razem 140 zł bo kupiony tego samego dnia. No cóż, trzeba było kupić od razu w dwie strony, ale nie byłam pewna ile mi zejdzie czasu i wolałam kupić tylko w jedną. Moja strata.

Wróciłam do domu i miałam mieszane uczucia co do tego wszystkiego. Kupa pieniędzy… moje życiowe oszczędności. A w rzeczywistości to robię tylko górną część twarzy. No cholernie drogo :/ Mogłabym spokojnie polecieć do Tajlandii i zrobić Sobie cipkę za taką cenę. Albo tam zrobić feminizację. Niemniej jednak naczytałam się artykułów jak laski co się zrobiły za granicą, przypominają potem azjatki, albo w ogóle nie przypominają Siebie. A nie daj boże wda się infekcja, albo trzeba coś poprawić to kołuj potem kasę na kolejny przelot, pobyt itd.

Miałam tydzień na wpłatę zaliczki, termin na 17 pażdziernika. Wpłaciłam zaliczkę, potwierdziłam termin. Doktor powiedział mi w klinice, że mam 7 dni od konsultacji na zastanowienie się. Gdy zaczął się 3 tydzień bez odzewu zadzwoniłam do Timless. Jak się okazało, mój termin nie jest już dostępny, a Pani przepraszała, że chyba jej wiadomość się zgubiła, wpadła do Spamu, albo usunęła. Zaproponowała końcówkę listopada. Rewelacja. Ja tu siedzę jak na szpilkach, codziennie wyobrażam Sobie jak to będzie i czy dobrze robię ,a tu takie coś.

No nic, zgodziłam się na listopad. 2 dni później dostałam wszelkie wytyczne na temat badań potrzebnych do operacji, oraz kiedy wpłacać pieniądze. Rezerwację terminu 3000 zł już wpłaciłam. Więc jeszcze 30000 i 35000 po drodze , na miesiąc przed i na 2 dni przed najpóźniej. Dodatkowo również otrzymałam termin na 2 tygodnie przed operacją nazwany : konsultacją przedoperacyjną. Po kilku dniach przemyśleń Sama Siebie sprowadziłam na ziemię : zaraz, zaraz?! A gdzie konsultacja z grafiką 3D? W ciemno mnie będzie robił , tak jak jemu się widzi? No bez jaj.

Zadzwoniłam ponownie informując, że doktor wspominał o konsultacji 3D , a nie ma nic po drodze. A to chce Pan taką konsultację tak? – Tak chcę.

Siły mnie opuściły i zaczęłam odczuwać brak profesjonalizmu. Albo po prostu miałam pecha. W związku ze zmianą terminu na listopadowy Pani również obiecała, że gdyby coś się zwolniło wcześniej to da znać.

Po 2 tygodniach okazało się, że ktoś wypadł z Października i dostałam propozycję tego terminu. Ucieszyłam się i od razu zgodziłam.

Za parę dni pomyślałam – no tak, fajnie, ale przecież w tym momencie zmieniają się również daty wizualizacji 3D i konsultacji przedoperacyjnej. Ponownie zadzwoniłam i rzeczywiście Pani uznała, że wraz ze zmianą daty operacji trzeba zaplanować daty pozostałych spotkań…

Poprosiłam o rozpisanie Wszystkiego wraz z datami i godzinami i przesłanie mi na maila. Tak też się stało i teraz już wiem na czym stoję, jednak moja niepewność wcale nie zmalała, wręcz przeciwnie.

2 thoughts on “Timless Warszawa – konsultacja

  1. Witaj powiem szczerze jak na jedną wizytę to miałaś masę „atrakcji”,a co do
    lokalizacji kliniki tam niestety tak jest jak byłem z psem w warszawie u weta to szukałem 40 minut gdzie to jest, jak już wcześnie napisałem odważna jesteś super ,że udało się trochę wcześniej stres w czekaniu jest zawsze przeogromny ale jesteś mega mocna i odważna Kobietka. Pozdrawiam Misiek.

    1. Dziękuję 🙂 zawsze mi miło gdy czytam coś podnoszącego na duchu od Ciebie. Chyba jesteś moim stałym czytelnikiem 😛 co jest mega fajne. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *