W poszukiwaniu informacji na temat transpłciowości

Redukcja chrząstki tarczowatej krtani (jabłka Adama)

surgery, anesthesia, syringe

Bardzo długo zastanawiałam się od czego tak na prawdę zacząć jeśli chodzi o zmianę wyglądu.

Uważam, że i tak mam niezłe szczęście ponieważ nie mam szerokiej szczęki, buzię dostałam całkiem ładną i kobiecą, jednak istnieją elementy nie do przeskoczenia, które trzeba poprawić feminizacją twarzy. Nie poradzi Sobie z nimi nawet redystrybucja tłuszczu spowodowana działaniem hormonów.

Zajęłam się więc planowaniem, przeglądaniem forum, sprawdzaniem lekarzy wykonujących zabiegi dla transkobiet i doszłam do wniosku, że póki co – muszę nastawić się na czekanie . Czas leczy rany, czas działa na naszą korzyść, czas to pieniądz itd. Po prostu w tym przypadku nie ma się co spieszyć, a czas jest naszym sprzymierzeńcem.

Obserwowałam sporo dziewczyn, które zaczęły brać hormony i po 3-6 miesięcy ich twarze zaczynały się zmieniać. Ewidentnie widać było, że tkanka tłuszczowa odkłada się inaczej niż poprzednio. To właśnie działanie wspomnianej redystrybucji tłuszczu, która jest efektem zażywania estrogenu. Twarz staje się łagodniejsza i okrąglejsza, rysy są mniej ostre, szczęka wygląda na mniej zarysowaną, podbródek nie jest już taki uwydatniony.

Wiele transdziewczyn jak najszybciej chce zarezerwować termin na ffs, co jest dla mnie w pełni zrozumiałe, ponieważ chcą w najkrótszym możliwym czasie być Sobą i przypominać Siebie. Jednak widzę, że niestety, ale najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku jest czekanie. Jeśli od razu wykonamy zabieg feminizacji twarzy, a dopiero co zaczęłyśmy startować z hormonami to będziemy wyglądać pięknie i kobieco, po czym za rok praca hormonów może znacznie zmienić naszą twarz w niekorzystną stronę. Profesjonalne podejście chirurga to dodanie wpisu na swojej stronie, że najlepiej wykonywać ffs, oraz powiększenie biustu, przynajmniej po 18 miesiącach od rozpoczęcia terapii hormonalnej. Zauważyłam, że część chirurgów dodało taki wpis, inni z kolei w ogóle nie informują, tylko operują jak leci, a fakt, że pacjentka była niedoinformowana, to już jej problem.

Na szczęście Ja poświęcam tematowi sporo czasu i teraz już wiem, że na tą chwilę pozostaje mi czekać aż minie co najmniej 12 miesięcy(to takie minimum, 18 miesięcy jest optymalne jeśli mowa o przygotowanie do zabiegu)

No więc co robić w tym czasie? No właśnie – na pewno nie należy siedzieć bezczynnie tylko poświęcić się innym ważnym aspektom jak chociażby depilacja( na początek laser, następnie elektroliza) zadbać o skórę i dłonie, przygotować się fizycznie i psychicznie na nadchodzące zmiany.

A z zabiegów chirurgicznych, które i tak nas nie ominą( chyba, że komuś nie przeszkadza wystające jabłko Adama to oczywiście nie musi robić nic w tym kierunku) można wykonać właśnie redukcję chrząstki tarczowatej krtani.

Od swojej trans koleżanki (pozdrawiam Karolinę) usłyszałam, że mam szczęście ponieważ nie mam uwydatnionej chrząstki. Fakt – rzeczywiście, jak się wyprostuję to w ogóle nie jest widoczna, jednak gdy mówię, to widać, że się porusza i mnie akurat razi w oczy ten wystający element. Widziałam piękne transdziewczyny, które łatwo można zdemaskować poprzez widoczną chrząstkę tarczowatą, która rozrasta się w wieku dojrzewania u chłopców. Żeby do tego nie doszło, w wieku dojrzewania musiałybyśmy mieć podawane blokery testosteronu, a niestety w Polsce jeszcze nie słyszałam o tego typu praktykach.

Nie mając wyboru pozostaje nam to naprawić w dorosłym życiu. Jeśli mowa o feminizacji twarzy – wybrałam Belgię i doktora Barta Van de Vena. Tam również chciałam zredukować chrząstkę. Koszt wynosi 3800 euro. Przy aktualnym przeliczniku waluty – 3800 x 4,5 = 17.100 zł , a do tego jeszcze należy dodać koszt podróży, oraz wcześniejszą konsultację ( 1000 zł ) . Zrobiłam rozeznanie w Polsce i znalazłam Dr. Jaworowskiego z kliniki Timless w Warszawie , gdzie ten sam zabieg wykonuje za 9000 zł, a konsultacja kosztuje 200 zł . Praktycznie dwa razy taniej. W takim razie podjęłam decyzję, że w oczekiwaniu na ffs u Dr. Van de Vena w międzyczasie „podrobię” się już u Dr. Jaworowskiego.

Z racji tego, że nie należę do osób w gorącej wodzie kąpanych, pozwoliłam Sobie napisać maila z zapytaniem o zabieg do kliniki Timless (Dr. Jaoworowski). Interesował mnie czas rekonwalescencji i czy w razie potrzeby doktor wypisuje zwolnienie lekarskie. Dodatkowo pytałam o cenę, oraz o wolne terminy.

Już następnego dnia otrzymałam odpowiedź :

Dzień dobry,

Konsultacje odbywają się bez zmian. W tej chwili posiadamy wolne terminy w drugiej połowie kwietnia.

Koszt tego rodzaju zabiegu to około 9000,00 zł w znieczuleniu ogólnym. Przy prawidłowym procesie gojenia należy oszczędzać struny głosowe maksymalnie do 4 tygodni. Jeśli zdrowie wymaga zwolnienia Doktor Jaworowski wystawia dokument.  Zapraszamy do zapisu na konsultację pod podanym poniżej numerem telefonu.

Wszystko jest dla mnie jasne – czytałam dodatkowo, że Dr operuje metodą cięcia pod podbródkiem, a nie na krtani, dzięki czemu blizna jest niewidoczna. Idealnie. W związku z tym, że aktualnie mamy kolejny lockdown, a Ja mam na głowie przeprowadzkę i okres próbny w nowej pracy od kwietnia, to postanowiłam zarezerwować termin konsultacji na drugą połowę lipca. Liczę na to, że będę już miała przedłużoną umowę i ewentualne L4 nie będzie problemem. Chorobowe podczas okresu próbnego jest zdecydowanie nie na miejscu, więc staram się podchodzić do tego rozsądnie i w miarę możliwości pogodzić zabiegi chirurgiczne z pracą.

Dzisiaj zasiadam do pisania maila z rezerwacją terminu, jednak najpierw chciałabym jeszcze dopytać o zabieg korekty nosa. Pomyślałam, że być może dam radę upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i zrobić dwie operacje jednego dnia. Dzięki temu oszczędzę sporo czasu jeśli chodzi o rekonwalescencję, oraz nie będę znowu nieobecna w pracy tylko wydobrzeję w tym samym czasie po dwóch zabiegach. Dodatkowo, sprawdzając ceny, zaoszczędzę sporą sumę względem Doktora z Belgii.

Ktoś może spytać – to dlaczego nie zrobisz pełnej feminizacji u Dr. Jaworowskiego?

Moje odpowiedź jest taka, że widziałam efekty nosków i krtani – bardzo mi się spodobały, jednak czoło, podniesienie łuków brwiowych i obniżenie linii włosów znacznie lepiej wyglądają u Dr. Van de Vena. Feminizacją zajmuje się on od wielu lat i nie robi SRS, oraz innych zabiegów a jedynie FFS, dzięki czemu jest w tym rewelacyjny. Nie twierdzę, że Dr. Jaworowski nie jest. Z pewnością z roku na rok jest co raz lepszy, jednak do mnie o wiele bardziej przemawiają efekty pracy Van de Vena, których na stronie 2passclinic jest mnóstwo, natomiast na stronie Timless jest ich dosłownie kilka, bez solidnych opisów, co dokładnie zostało wykonane i za jaką cenę.

Podobno u Dr. Jaworowskiego płaci się około 40 tys zł za pełny ffs. U Van de Vena jest to wydatek rzędu 27 tys euro, więc różnica jest ogromna. Stąd też mój pomysł na zrobienie kilku rzeczy w Timless, a potem wyruszenie do 2passclinic. Mam nadzieję, że pomysł jest dobry i wszystko pójdzie po mojej myśli. Póki co – zabieram się do pisania maila i oczywiście wrzucę tutaj odpowiedź, jak tylko do mnie zawędruje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *